wtorek, 13 marca 2018

Czasami kłamię, Alice Feeney

okładka książki, autor i tytuł
Tłumaczenie: Agnieszka Walulik

MOJA OCENA: ★★★

OPIS: A kiedy sądzisz, że już wszystko rozumiesz... wtedy czasami kłamię!

Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. Rzecz druga: jest Boże Narodzenie, a Amber leży w szpitalu w stanie śpiączki. Zapadła w nią po wypadku samochodowym, którego praktycznie nie pamięta. Jej ciało jest bezwładne i nieruchome, zdane na łaskę
i niełaskę innych ludzi, ale jej umysł nie śpi, analizując wydarzenia ostatnich tygodni.

Na co dzień czuwają nad nią siostra i mąż, których po cichu podejrzewała o romans. W ciemności szpitalnej sali czai się jednak ktoś, kto nieustannie jej zagraża. Policja także nie wierzy w nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ślady na ciele Amber wskazują na to, że ktoś celowo chciał wyrządzić jej krzywdę. Kim jest tajemniczy oprawca? Czy to mąż Amber, tak jak podejrzewają śledczy? Czy może duch przeszłości, ktoś, o kim dawno już zapomniała?

Poza tym... Rzecz trzecia: tak się składa, że Amber czasami kłamie.

W tej intrygującej, mrocznej opowieści niczego nie można być pewnym! Nie ma jednej wersji wydarzeń, a sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Kto mówi prawdę?

RECENZJA: Wow! Po prostu wow!

Nie jestem do końca pewna jak napisać recenzje tej książki tak, żeby niczego nie zdradzić, ale o jednym mogę Was zapewnić. Książka wciąga. I to bardzo. Pochłania po prostu. 

Zaczyna się interesująco i w miarę postępu podkręca tylko temperaturę. Poznajemy kobietę leżącą w szpitalu, w śpiączce, która słyszy wszystko co się dookoła niej dzieje choć nie może się poruszyć. Wiemy ze stało się jej coś złego i że ktoś z jej otoczenia za to odpowiada. Wraz z rozwojem fabuły poznajemy pozostałych bohaterów, z których absolutnie każdy wydaje się podejrzany i nikt nie wzbudza naszego zaufania. Staramy się wiec usilnie odpowiedzieć sobie na pytania narastające w głowie, próbujemy znaleźć winnego, rozwiązać zagadkę, odkryć tajemnicę. I być może jesteśmy nawet przekonani, że nam się udało, że wiemy o co chodzi, odgadliśmy co się to dzieje, ale uwierzcie mi, to tylko pozory. Nie wiemy nic. Zupełnie nic. Jesteśmy ślepi i nic nie widzimy. I niczego się nie spodziewamy. A już na pewno nie tego co następuje. 

Łapcie za tą książkę. Warto!

*źródło opisu ksiazki: materialy wydawnictwa

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza